Próbuję się tu rozgościć na tyle, na ile moje przyzwyczajenia mi na to pozwalają. Wciąż mi czegoś brakuje, coś nie pasuje. Ale kot już jest. Nazwa bloga też. Posty zaimportowane. Z dawnych znajomych blogowych zostały tylko dwa adresy... Reszta onetowych znajomych zrezygnowała z przeprowadzki... Inni zniknęli dawno temu. Cóż - zmiany, zmiany, zmiany... Zobaczymy co z nich wyniknie. Póki co - witam pod nowym adresem.
Dzień dobry - ja od Zgagi i anabell. Nie piszę - rysuję i dziubię :))
OdpowiedzUsuńBelfrem byłam w dawniejszym wcieleniu.
Pozdrawiam
Witam serdecznie w moich skromnych progach :)
UsuńEwutku, wszystko się pomaleńku ułoży. Po prostu dawno nie pisałaś na blogu więc się towarzystwo nieco "wykruszyło". Skoro my, starzy dajemy radę na nowym miejscu w Berlinie, to Ty też się zagospodarujesz wkrótce.Blogger jest prosty w obsłudze. Mam nadzieję, że chociaż na razie czujesz się tu "nieswojo" to jednak zaczniesz w końcu pisać. Ja Cię zaraz z nowym adresem wciągnę na swą "tajna listę" i o każdej Twej nowej notce będę powiadamiana.
OdpowiedzUsuńSerdecznośći;)
Zbieram się codziennie. I mam nadzieję, że dziś się zawezmę i napiszę. Bo przecież, że się dzieje... Tylko czas niełaskawy. Buziaki :)
Usuń