sobota, 7 marca 2009

serce kobiety

Chciałam krótko, ale znów mi wyszło filozoficznie. Więc zostawię to na kiedy indziej. Dziś wobec tego całkiem inaczej. Znalazłam to dawno temu- nawet nie pamiętam gdzie. Może ktoś zna autora...

"Kiedy Pan stworzył kobietę, był to już jego 6 dzień pracy i w dodatku po godzinach... Pojawił się anioł i spytał:
- Czemu tyle czasu ci to zajmuje?
Pan mu odpowiedział:
- Widziałeś zamówienie? Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastikowa, ma 200 ruchomych części wszystkie wymienne, działa na kawie i resztkach jedzenia, ma łono, w którym się mieści 2 dzieci naraz, ma taki pocałunek, który leczy każdą rzecz od startego kolana do złamanego serca.
Anioł starał się powstrzymać Pana:
- To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra.
- Nie mogę, powiedział Pan.- Jestem tak blisko skończenia tego dzieła, które jest tak bliskim memu sercu.
Anioł zbliżył się i dotknął kobiety:
- Ale zrobiłeś ją taką miękką, Panie?
- Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą. Nawet nie wiesz ile może znieść lub osiągnąć.
- Będzie myśleć? - Spytał anioł.
Pan odpowiedział:
- Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować.
Anioł zauważył coś, zbliżył i dotknął policzka kobiety.
- Wydaje się, że ten model ma skazę. Powiedziałem Ci, że starałeś się dać za wiele rzeczy.
- To nie jest skaza - sprzeciwił się Pan - to jest łza.
- A po co są łzy? zapytał anioł.
Pan powiedział:
- Łza to jest forma, którą ona wyraża swoja radość, wstyd, rozczarowanie, samotność, ból i dumę.
Anioł był pod wrażeniem.
- Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim, to prawda, że kobiety są zdumiewające. Kobiety mają siłę, która zdumiewa mężczyzn. Maja dzieci, przezwyciężają trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy szczęściu, miłości i radości. Uśmiechają się kiedy chcą krzyczeć, śpiewają kiedy chcą płakać, płaczą kiedy są szczęśliwe i śmieją się kiedy są zdenerwowane. Walczą o to w co wierzą, sprzeciwiają się niesprawiedliwości, nie zgadzają się na "nie" jako odpowiedź, kiedy wierzą, że jest lepsze rozwiązanie. Nie kupią sobie nowych butów, ale swoim dzieciom tak... Idą do lekarza z przestraszonym przyjacielem, kochają bezwarunkowo, płaczą kiedy ich dzieci osiągają sukcesy i cieszą się kiedy przyjaciele odnoszą sukcesy. Łamie się im serce kiedy umiera przyjaciel, cierpią kiedy tracą członka rodziny, ale są silne kiedy nie ma skąd wziąć siły. Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce. Kobiety są różnych wielkości, kolorów i kształtów. Prowadzą, latają, chodzą lub wysyłają ci maile żeby powiedzieć ci, że cię kochają. Serce kobiety jest tym co powoduje, ze świat się kreci. Kobiety robią więcej niż to, że rodzą.
Przynoszą radość i nadzieję, współczucie i ideały. Kobiety mają wiele do powiedzenia i do dania. Tak, serce kobiety jest zadziwiające..."


środa, 4 marca 2009

każde 'dziś' jutro będzie 'wczoraj'

Smutek, tak jak radość - przychodzi i odchodzi. Złość i szczęście - podobnie. To, co było wczoraj - odeszło, by zrobić miejsce temu, co miało nastąpić dzisiaj. Ale nawet dziś już jest przeszłością, bo jutro stoi za progiem.
Co przyniesie jutro? Dowiemy się, gdy nadejdzie:) Każdy dzień jest jedyny i niepowtarzalny. I to właśnie daje nadzieję, że choć wczoraj spadł deszcz - jutro zaświeci słońce, bo dziś na niebie pojawiła się tęcza.
Z dedykacją dla tych, dla których każdy nowy dzień jest obietnicą spotkania z tajemnicą jutra :
rozpakuj prezent:)

poniedziałek, 2 marca 2009

kanarek, czyli temat nie na temat

Włączył mi się dziś agresor. Nie wiem ile można wyłuchiwać obelg ze strony, delikatnie mówiąc, niewychowanych nastolatków. Nie wiem gdzie jest granica mojej wytrzymałości, nie wiem kiedy odpowiem takim samym językiem, jakim mówi się do mnie. Który normalny człowiek jest w stanie zacisnąć zęby i powstrzymać nerwy na wodzy, gdy w odpowiedzi na swoje "Proszę, wyjdź", "Proszę, uspokój się" "Proszę, zdejmij kaptur", "Proszę..." słyszy pod swym adresem "Odsuń się k***", "Odpier**** się"? A zaraz potem całą inną niewybredną wiązankę z najwyższej, a może raczej - najniższej półki przekleństw...
Nie pociągnę dalej tematu. Nie należę do nieporadnych nauczycieli, którym się wkłada na głowę kosze na śmieci, zabiera dziennik z biurka i odtańcza tańce - połamańce na środku klasy, którzy siedzą pokornie za biurkiem i czekają aż zadzwoni dzwonek i męka się skończy. Mam zbyt duże poczucie własnej godności, więc pedagodzy omijają mnie już z daleka, a panie w sekretariacie nawet o nic nie pytają, tylko podają telefon...
Moje emocje już opadają. Nabieram chyba wprawy w odreagowywaniu takich sytuacji... Wiosna zagląda w okna, więc po co sobie psuć humor...
Mam dziś dla Was krótki wierszyk księdza Twardowskiego. Znalazłam go wczoraj i uśmiałam się po jego przeczytaniu. Dziś też, pierwsze co zrobiłam po przyjściu do domu, zerknęłam na niego. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Mam zatem nadzieję, że i na waszych twarzach zagości uśmiech:)


Drzwi zadrżały - kto to?
- śmierć
weszła drobna malutka z kosą jak zapałka
zdziwienie. Oczy w słup
a ona
- przyszłam po kanarka.