Co można robić w zamglone, dżdżyste listopadowe wieczory?
Wspominać.
Dziś w „Jak oni śpiewają” uczestnicy śpiewali utwory, które są z różnych powodów bliskie im sercu. Utwory, którym daliby prywatnego Oskara. Przyznaję, że poprzednich edycji nie oglądałam z jakimś zaangażowaniem. Właściwie zaglądałam tam w przerwach reklamowych lub gdy kompletnie nic innego nie było w TV, bądź któryś z moich gości namiętnie oglądał program i nie chciał stracić kolejnego odcinka. Generalnie moje wyczulone ucho nie mogło tego znieść… Przypadkowo usłyszałam kiedyś Liszowską i czasem potem zerkałam posłuchać jak sobie radzi. I ucieszyłam się gdy wygrała. Respondkowi też kibicowałam z doskoku. I też wygrał. Zerknęłam potem z ciekawości na któryś odcinek ostatniej serii i zadałam sobie pytanie „A kto to jest ten facet?? Nie znam! Ale śpiewa… niesamowicie…”. Po którymś odcinku zapamiętałam nazwisko Chamski, choć dalej nie wiedziałam kto zacz. I … wygrał.
Tę serię oglądam od początku. I to on jest właśnie moim faworytem. A jak. Dziś był tak emocjonalny odcinek, że po nim było to widać najbardziej. Nie dziwię się. Czasem piosenka może w nas wyzwolić tyle emocji i przywołać takie wspomnienia, że łzy same się cisną do oczu….
Słyszałam tę piosenkę niemal co wieczór. Zawsze w tym samym miejscu i o mniej więcej tej samej porze. Jej dźwięki pozostały w mej głowie, a internetowe poszukiwania (choć trudno szukać czegoś nie znając autora ani tytułu…) ostatecznie zakończyły się sukcesem. Za każdym razem, gdy jej słucham, mimowolnie zamykam oczy. Melodia wybrzmiewa nutka po nutce, a przed oczami przewijają mi się tak znajome obrazy, iż mam wrażenie, że to się dzieje znów – tu i teraz. A dziś jakoś tak ze zdwojoną siłą…
Już raz było u mnie w greckich rytmach. Ale te rytmy są szczególne. Dla mnie. Bo przywołują konkretne wspomnienia. To tak jak powiedział Mały Książę:
„Gwiazdy dla ludzi mają różne znaczenie. Dla tych, którzy podróżują, są drogowskazami. Dla innych są tylko małymi światełkami. Dla uczonych są zagadnieniami. Dla mego Bankiera są złotem. Lecz wszystkie te gwiazdy milczą. Ty będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt. (…) Twoje gwiazdy będą się śmiały.”
I to jest właśnie gwiazda, która się uśmiecha do mnie…