Życie w dzisiejszych czasach nie należy do łatwych. Ludzie są wciąż zabiegani. Przemykają wzdłuż sklepowych wystaw i myślą o tym co będzie za kilka dni... Ale na szczęście przychodzi czas, gdy odmienia się życie niektórych z nich…
Każdy popełnia jakieś błędy. Jedni mniejsze, inni większe. Może czas popatrzeć na innych jak na ludzi, nie jak na ideały?... Może warto najpierw popatrzeć na siebie, zanim się wyda osąd?... Może czas wybaczyć urazy i nie rozpamiętywać ich w nieskończoność?...
Nie trudno nie zauważyć, że Święta już blisko. Na każdym kroku próbujemy spełniać marzenia bliskich. Ale dlaczego tylko w tym czasie jesteśmy dla siebie tacy mili? Przecież wystarczy tylko odrobina wyobraźni i chęci, by świąteczny nastrój trwał cały rok…
A gdy zapada zmrok – ludzie znikają w swoich domach. Jeszcze jacyś spóźnieni przechodnie przebiegają ulicą, a dzieci nieustannie proszą o to, co sobie wymarzyły.
I wtedy nad miastem pojawia się Anioł…
Może i ja doczekam chwili, gdy odmieni On i moje życie?...
Może i ja doczekam dnia, gdy ktoś spojrzy na moje słabości z życzliwością i zrozumieniem?...
Może i ja doczekam dnia, kiedy Święta będą codziennie?...
„I ja
doczekam kiedyś takiej chwili
i nie mogę się nadziwić,
że ja
doczekam tego Dnia”